Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia wegetariańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia wegetariańska. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 lutego 2013

Zbożowa (Łódź, ul. Roosevelta 7)

typ lokalu: bistro
lokalizacja: Łódź, ul. Roosevelta 7

kuchnia: zdrowa
poziom cen: średni

subiektywna ocena w skali 1-6: 5
www: http://www.facebook.com/zbozowa


Mały, przytulny lokalik przy Roosevelta (niedaleko Piotrkowskiej), w środku jasne, żywe kolory i wrażenie świeżości. Karty brak (chyba?), na tablicy nad barem kredą wypisane są propozycje menu na dany dzień. Dziś: tarta razowa z kapustą kiszoną, grzybami i orzechami włoskimi,  naleśniki, zupa fasolowa, sałatka z cukinią i papryką. Fajne, zdrowe jedzenie, z ekologicznych produktów.

Do tego duży wybór świeżowyciskanych soków owocowych i warzywnych oraz oczywiście kawa (zbożowa!), a do kawy ciastka - też, o dziwo, zdrowe ;-)

Dziś wpadłam tam w przelocie i złapałam tartę na wynos, ale na pewno chętnie wrócę na drugie śniadanie lub podwieczorek.

Cenowo przyzwoicie, jak widać poniżej - tarta (cała, nie jeden kawałeczek) 14 zł, zupa 6 zł, sałatka 5 zł.

Zapowiada się ciekawie.




niedziela, 13 stycznia 2013

5ty smak (Łódź)

typ lokalu: bar
lokalizacja: Łódź, ul. Andrzeja Struga 4

kuchnia: pięciu przemian
poziom cen: niski

subiektywna ocena w skali 1-6: 4
www: http://www.facebook.com/5tySmak

Prawie jak bar mleczny, ale trochę inaczej. Takich miejsc, gdzie można smacznie, zdrowo, tanio zjeść, nigdy dość.

5ty smak oferuje kuchnię wegetariańską, a posiłki przygotowywane są tam w oparciu o filozofię kuchni pięciu przemian. W filozofię nie wierzę, ale jeśli w jej efekcie powstaje smaczne jedzenie, to nie mam absolutnie nic przeciwko.

Na pewno nie jest to wyszukana kuchnia, lokal do takiej nawet nie próbuje aspirować. Proste wnętrze, żywe kolory z przewagą czerwieni, proste stoliki i krzesełka dla gości, kilka wygodniejszych foteli, gdzie przyjemniej będzie zjeść ciastko z kawą. I tylko ta "poezja" na ścianach trochę bruździ - yyyy, to tak na serio...? W sumie zawsze przychodzę tam z własną książką, więc jakoś bardzo mi to nie przeszkadza.

Jedzenie jest proste, bez zadęcia. Przy pierwszej wizycie zamówiłam danie dnia - kapuśniak z prażochami - i wpadłam. Teraz już jem obiad w 5tym smaku zawsze, jak jestem w okolicy. W menu nie ma mięsa, ale wybór wcale nie jest taki mały - zawsze kilka zup (świetny barszczyk czerwony z samosami!), curry warzywne, tofu, kotlety z marchewki, pierogi, placki ziemniaczane, leniwe z cynamonem (mniam!), naleśniki. Do tego kompocik. Na deser ciasto marchewkowe i kawa z kardamonem i cynamonem.

Wracam i wracać będę.
Na ten kapuśniak.