Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z dowozem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z dowozem. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 sierpnia 2012

Hot Spoon (Łódź, Manufaktura)

typ lokalu: restauracja
lokalizacja: Łódź, Manufaktura

kuchnia: tajska
poziom cen: średni
 
subiektywna ocena w skali 1-6: 6
www: http://www.hotspoon.pl/


Nareszczie!!!
Uprzedzam, znowu nie będę obiektywna (jakbym kiedykolwiek była, heh), bo kuchnię tajską kocham miłością wielką, jest to absolutnie najlepsza kuchnia świata i kto twierdzi inaczej, ten się nie zna, o.

No więc NARESZCIE, mamy tajską knajpę w Łodzi. I to od razu ze smacznym jedzeniem! Cuda, panie.

Na jakieś 10 wizyt w tej knajpie, osobiście 10 razy zamawiałam pad thaja z krewetkami, który smakował wystarczająco blisko tych, które sprzedają z wózka na Khao San Road, czegóż więcej trzeba? Uwaga! jeśli zamówicie ostry, to będzie OSTRY. Ale jest i wersja łagodna w smaku dla wrażliwszych podniebień. 

Poza pad thajem PODOBNO coś tam jeszcze jest w menu - całkiem fajne spring rolls, curry żółte, zielone i czerwone (mąż próbował i twierdzi, że owszem), kilka sałatek, zupy!, można zamówić tajskie piwo. Wybór może nie jest powalający, ale właściwie nie przypominam sobie, żeby którejś tajskiej potrawy mi brakowało. Kuchnia tajska jest prosta i może przez to - doskonała.

Kucharzą Tajowie - mam nadzieję, że tak zostanie, łącznie z oryginalnymi tajskimi smakami, których nie będzie się próbowało podmienić na polską modłę smakiem "identycznym z naturalnym". Obsługa bez zastrzeżeń, można trafić lepiej lub gorzej. Atmosfera - jak to na rynku w Manufakturze - fajny, tłoczny i hałaśliwy ogródek, wnętrze ciemne, klimatyczne.

Ale to wszystko nieważne.
Ważny jest pad thaj z krewetkami i dla niego wracam tam po raz kolejny, i kolejny, i kolejny.

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

House of Sushi (Łódź, Piotrkowska)

typ lokalu: sushi bar
lokalizacja: Łódź, Piotrkowska 89
kuchnia: sushi, kuchnia japońska
poziom cen: drogo
subiektywna ocena w skali 1-6: 5+
www: House of Sushi

Panie i panowie, chyba mamy zwycięzcę!
Cieszymy się wszyscy, że w Łodzi można zjeść coraz lepsze sushi - jeśli miałabym wybierać, to wahałabym się tylko między Gejszą a House of Sushi właśnie, jednak z lekkim wskazaniem za HoS. Wygrywa przede wszystkim ciekawym, niebanalnym menu, gdzie poza tradycyjnym sushi znajdziemy naprawdę spory wybór dań nie do końca konwencjonalnych, ot choćby flying duck roll (maki z pieczoną kaczką w delikatnym sosie) czy fusion beef roll (z wołowiną w delikatnym sosie musztardowym).

Wnętrze typowe do bólu, nie ma się do czego przyczepić, ale też nie zaskakuje niczym szczególnym. Miła lokalizacja w bramie na Piotrkowskiej 89 (podobno najładniejsza brama na całej ulicy), spokojnie, bez przechodniów zaglądających w talerz.

Obsługa bez zarzutu, spełnia wszystkie życzenia klientów bez komentarza ani nawet zbędnego zdziwienia.

Samo jedzenie - szczerze - bardzo dobre.
Próbowaliśmy wspomnianego
fusion beef roll i pieczonej krewetki w tempurze z łososiem (fashion ebi tempura), i jedno, i drugie mogę z czystym sumieniem polecić (choć w krewetce mogłoby być ciut więcej krewetki...). Z dań japońskich - pieczona na chrupko kaczka była pyszna, krewetki teryaki całkiem niezłe.

Z bólem serca, ale nie mieliśmy możliwości skosztować alkoholi. Następnym razem na pewno nadrobimy ten błąd.

Na pewno będziemy wracać.
Nie daję 6 tylko dlatego, że na 6 oceniłam warszawską Sakanę, której smaki pozostają póki co niedoścignionym ideałem. No i za ceny. Trochę za drogo jednak.





poniedziałek, 12 lipca 2010

Presto (Łódź, Piotrkowska)

typ lokalu: pizzeria
lokalizacja: Łódź, ul. Piotrkowska 67
kuchnia: pizza, kuchnia włoska
poziom cen: średniodrogo
subiektywna ocena w skali 1-6: 4
inne lokalizacje: klik

Pizzerię Presto zna chyba każdy, na łódzkim rynku funkcjonuje z powodzeniem już od 12 lat, dorobiła się zasłużonej renomy i pokaźnego grona stałych bywalców.

Osobiście lubię lokalizację w bramie kina Polonia, można zjeść w ogródku, a jednak dość kameralnie, bez tłumu przechodniów zaglądających w talerze.

Prześwietna obsługa, na luzie i bardzo profesjonalna, a jednocześnie nienarzucająca się.
Wybór dań nie powalający, ale da się coś znaleźć. Pizze raczej tradycyjne, nic mega-oryginalnego w oczy mi się nie rzuciło. Cenowo też znośnie, pizza od kilkunastu do dwudziestu kilku złotych.

Na minus jak dla mnie - nieśmiertelne sosy biały i czerwony (choć same sosy bardzo smaczne, aromatyczny, słodkawy pomidorowy i koperkowy z delikatną nutą czosnku) zamiast włoskiej oliwy, najchętniej w kilku smakach. Wiem, wiem, są klienci, którzy bez sosów ani rusz, ale alternatywa nie byłaby od rzeczy.

Sama pizza w smaku bardzo poprawna, ale żeby jakoś szczególnie zapadała w pamięć, to nie powiem.

Całkiem przyjemne wino domowe.

Letnia propozycja deseru - lodowe tiramisu - zmrożone za mocno, do poprawki.

Ogólnie daje mocną 4, lokal codzienny, nie wyróżnia się niczym spektakularnym.



Pizzeria Presto

sobota, 3 lipca 2010

Gejsza Sushi (Łódź)

typ lokalu: sushi bar
lokalizacja: Łódź, catering
kuchnia: sushi, kuchnia japońska
poziom cen: średniodrogo
subiektywna ocena w skali 1-6: 5+
www: Gejsza Sushi

Jedzenie z Gejszy zamówiliśmy na telefon, z dowozem do domu, więc nie mogę oceniać samej knajpy, bo ta właściwie nie istnieje - jeśli ktoś ma ochotę zjeść w lokalu, to sushi serwowane jest w restauracji Łódzkiego Klubu Biznesu - wnętrza niezbyt przystającego do kuchni japońskiej. Dlatego też zdecydowaliśmy się zjeść w domu.

Dostawa - na czas i miło, bez zastrzeżeń. Kurier nie obsługuje niestety kart kredytowych, trzeba płacić gotówką.

Samo jedzenie - naprawdę dobre. Świeże, smaczne, w nie najmniejszych porcjach (najgorsze, co może być to maki z rybą, której nie jesteś w stanie rozpoznać, bo ginie zaklejona gdzieś w ryżu). Fajne gorące maki z tempurowaną rybą maślaną albo krewetką. Na deser - maki z bananem i nutellą :)

Ładnie podane, bardzo apetyczne.
Całkiem niezła relacja jakości do ceny.
Na pewno skusimy się jeszcze nie raz.



wtorek, 29 czerwca 2010

Miko sushi (Łódź, Piotrkowska)

typ lokalu: sushi bar
lokalizacja: Łódź, ul. Piotrkowska 67
kuchnia: japońska, sushi
poziom cen: sushi od kilkunastu złotych wzwyż
subiektywna ocena w skali 1-6: 5-

Malutka knajpka w bramie kina Polonia (czy powinnam już pisać "dawnego" kina Polonia?), trochę ginie przy sąsiadujących The Mexican i Presto, ale na pewno warta uwagi.

Wnętrze typowe dla takich miejsc - jasne kolory, proste kształty, dużo światła. Jest kilka stolików na zewnątrz, wygodne kanapy, sympatyczny klimat (choć czasem aromat bramy nieco zakłóca aromaty jedzenia, ale taki już urok jedzenia na zewnątrz).

Przemiła obsługa! Nasz kelner wiedział, co robi, a nawet jeśli czasem zdarzyło mu się potknięcie, to zdecydowanie nadrabiał to uśmiechem i hmmm... aparycją ;) Miłą, znaczy.

Karta ciekawa, na przykład maki z krewetką w tempurze, z pomarańczą i kokosem w sojowym nori - a takich kompozycji autorskich jest więcej. Minus za ilość ryby w rybie - wolałabym zapłacić kilka złotych więcej i nie musieć zgadywać, czy właśnie jadłam krewetkę, czy może rybę maślaną.

Niewielki minus za brak alkoholu - podobno "jeszcze", poczekamy, zobaczymy.

Duży plus za dowóz do domu.

Może nie ideał, ale póki co - najlepsze knajpiane sushi w Łodzi (bo takie absolutnie najlepsze to robię JA, to chyba jasne?).
Ale to tylko moje zdanie i w dodatku się z nim zgadzam.


http://www.mikosushi.com/

piątek, 16 kwietnia 2010

Ganesh (Łódź, Piotrkowska 55)

typ lokalu: restauracja
lokalizacja: Łódź, ul. Piotrkowska 55
kuchnia: hinduska, chińska
poziom cen: danie główne od 15 zł
subiektywna ocena w skali 1-6: 4

Z góry przepraszam - tym razem ocena będzie wyjątkowo subiektywna - bo z kuchni dalekowschodnich zachwyca mnie wyłącznie japońska. Cała reszta już bardzo średnio. Ale spróbujmy.

Wystrój sprawia wrażenie przede wszystkim chaosu. Kolorowo, hałaśliwie i bez ładu. Czyli klimat Indii oddany całkiem nieźle. Muzyka w stylu bollywood, niech będzie.

Jedzenie... czy ja wiem? Głównie tłuste i bez smaku. Nie przekonało mnie. Nie miałam okazji kosztować oryginalnej kuchni indyjskiej, ale bardzo bliską jej - lankijską - i tamte smaki to jednak była zupełnie inna inszość - przede wszystkim wyraziste i aromatyczne, bogate. A tu płasko i mdło.

Na przystawkę zamówiliśmy Veg Samosa(smażone pierożki wegetariańskie)i Paneer Pakora (serek indyjski panierowany w mące grochowej i smażony), całkiem przyjemne. Ale po daniu głównym (Mutton Sizzlers - pieczone kawałki baraniny, cebuli, pomidorów i naanów podanych na gorącej patelni) spodziewałam się więcej. A tu - żylasta baranina, całość niedoprawiona i bez wyrazu. Przepyszne były tylko Garlic Naan (placki z pszennej mąki z czosnkiem) i Garlic Lassi (napój jogurtowy z czosnkiem), ale to zdecydowanie za mało, żebym tam wróciła.

Obsługa miła i kompetentna, chociaż przeszkadzał mi fakt, że nie byliśmy obsługiwani przez tę samą osobą, tylko co chwila podchodził ktoś inny. I kelnerka miała megairytujący zwyczaj poprawiania każdego zamówienia zgodnie z nomenklaturą menu i nazwami oryginalnymi - przez co czuliśmy się jak kompletni ignoranci. Tak trudno jest zanotować, że prosimy o smażone pierożki wegetariańskie, koniecznie trzeba sie upewnić, że ma być Veg Samosa? I żeby raz, ale po każdym zdaniu to samo.

Za całość zapłaciliśmy ponad 100 zł. Dużo za dużo jak na tę jakość jedzenia.

No i tak, jak mówiłam - wyszło kompletnie nieobiektywnie. Z góry przepraszam fanów hinduskiego jedzenia, ale do mnie to kompletnie nie trafia.

www.ganesh.pl

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

Empatia (Łódź, Narutowicza)

typ lokalu: restauracja
lokalizacja: Łódź, ul.
Narutowicza 51
kuchnia: domowa, slow-food
poziom cen: dania główne od 11 do 60 zł
subiektywna ocena w skali 1-6: 6

Sami o sobie piszą tak:

W ciepłym, pachnącym i przytulnym miejscu, możesz zatopić się w smakach, które są ciągłą inspiracją naszych kucharzy...

Większość dostępnych produktów, z których przygotowujemy posiłki pochodzą z gospodarstw ekologicznych.

W myśl "zdrowie jest bezcenne" zastępujemy cukier - fruktozą, proponujemy "dobre" węglowodany, brązowy ryż, mąkę z pełnego przemiału, ciemne pieczywo np.: orkiszowe, oliwę z oliwek.

Aromat ziół zebranych z pól i łąk wieńczy smak naszych naturalnych posiłków.


Miejsce magiczne.
Malutkie, klimatyczne, ciepłe.

Jedzenie jak domowe, duży wybór, właściwie wszystko pyszne - to jedna z naszych ulubionych restauracji, nigdy nas nie zawiedli. Szczególnie polecam schab saute w towarzystwie kapustki zasmażanej (to dla tradycjonalistów), jambalaya też niczego sobie.

W śródmieściu i okolicy przemiła obsługa dowozi jedzenie do domu.

W menu śniadania, dania "na mały głód", makarony, sałatki, dania "na duży głód", desery, koktajle.
A poza menu - kucharz jest gotowy podjąć wyzwanie i przygotować to, na co akurat mamy ochotę.

Cenowo bardzo przystępnie, spokojnie można najeść się za kilkanaście złotych, choć można też spróbować przepiórek ;)

Polecam!



http://www.restauracja-empatia.pl/