Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pizza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pizza. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 stycznia 2016

TRAFIK jedzenie & przyjaciele (Gdynia, Skwer Kościuszki)

typ lokalu: restauracja
lokalizacja:
Skwer Kościuszki 10, Gdynia
kuchnia: międzynarodowa, pizza, fusion
poziom cen: średniowysoki (danie 20-60 zł)

subiektywna ocena w skali 1-6: 4
www: http://www.trafikgdynia.pl/

Do Trafiku trafiliśmy dziś właściwie przypadkiem, szukając miejsca na szybki lunch w centrum Gdyni. Wśród miliona knajp i barów w okolicy padło na ten i muszę przyznać, że nie był to zupełnie chybiony strzał.

Niezła karta, dość typowy dla tego rodzaju knajp wybór: kilka modnych przystawek (ośmiorniczki koniecznie!), ciekawie skomponowane sałaty (kulki koziego sera
w prażonych migdałach / winogrona gotowane w czerwonym winie z przyprawami / granat - wrócę spróbować), zupy (cebulowa, gulaszowa i koniecznie "tajska", wiadomo), burgery, steki, makarony, ryby, pizza. Jest z czego wybrać.

Nie byliśmy bardzo głodni, więc zamówienie ograniczyliśmy do zupy (ja) i pizzy (nie ja, ale żałuję). Zupa "tajska" (to swoją drogą ciekawostka, ciekawe, czy w Tajlandii o niej słyszeli? no ale niech będzie, że taka wariacja na temat) z krewetkami i łososiem całkiem całkiem, choć mogłaby być bardziej treściwa. Smak bez zarzutu, świeże warzywa, aromatyczna kolendra, łosoś w dużych kawałkach i (dwie) całkiem przyzwoite krewetki. Tylko wywar jakiś "cienki".

Pizza! zasługuje na osobny akapit. Zwłaszcza ciasto. Dygresja - jeśli chodzi o pizzę, to trzeba Wam wiedzieć, że jesteśmy wybredni. I gotowi na poświęcenia - łącznie z trzystukilometrowym objazdem, żeby zjeść na obiad najlepszą pizzę na świecie (Dolo, pod Wenecją, kiedyś napiszę więcej). Pizza w Trafiku jest całkiem obiecująca. Ciasto naprawdę cienkie i delikatne, nawet na zimno brzegi nie są twarde ani gumowe. O, właśnie, na zimno. Niestety - tylko takiej pizzy dane nam było skosztować, a mam podejrzenia, że ciepła mogłaby być jeszcze lepsza.

Desery widoczne są przez szybkę, na moją zgubę. Wzięliśmy więc oczywiście - sernik z mascarpone i granatami, na cieście czekoladowym (w każdym razie ciemnym, z posmakiem kakao). Masa mascarpone bardzo smaczna, nie przesłodzona, fajnie zgrała się z granatami. Spód twardawy.

Kilka uwag krytycznych na koniec - obsługa mogłaby być sprawniejsza (serio - ukrojenie kawałka sernika zajmuje 10 minut?), dania ciepłe serwowane ciepłe, no i może należałoby odrobinę zastanowić się nad cenami, bo o ile rozumiem, że dobra wołowina czy krewetki muszą swoje kosztować, o tyle płacąc 15 zł za karafkę wody niegazowanej bez marki czuję się trochę nabita w butelkę.

I tak. Pewnie tam wrócimy, bo było mimo wszystko smacznie, a w karcie zostało jeszcze sporo dań, których miałabym ochotę spróbować. Z drugiej strony - jedna zupa, jedna pizza, jeden deser i jedna karafka wody za stówkę - tanio nie było. Z trzeciej - mamy blisko.




piątek, 25 stycznia 2013

Pomodoro (Łódź, ul. Rewolucji)

typ lokalu: pizzeria
lokalizacja: Łódź, ul. Rewolucji 1905 r. 4

kuchnia: włoska!!!
poziom cen: średni

subiektywna ocena w skali 1-6: 6
www: ?

W sumie nawet nie chce mi się wiele pisać, bo jak ktoś robi TAKĄ pizzę, to absolutnie nieważne jest, jaki jest wystrój, obsługa, kolor serwetek czy okolica, wszystko można wybaczyć.

Nie żeby te pozostałe były jakoś nieważne, to zwykła mała pizzeria, wnętrze odnowione niewielkim kosztem, bez szczególnej myśli przewodniej, kącik dla dzieci. Prowadzi ją małżeństwo - Włoch i Polka. On gotuje, ona obsługuje klientów, czuje się domową atmosferę.

Ale pizza! Podobną można zjeść wyłącznie we Włoszech, a i to nie wszędzie. Świeże produkty sprowadzane z Italii (mozzarella!). Pikantna oliwa. Ciasto chrupiące i cieniutkie, rozpływające się w ustach. Poezja smaku.

Przy pierwszej wizycie miałam przyjemność skosztować pizzy z białym sosem, grzybami i olejem truflowym. Dziś sprawdzimy inne.

środa, 8 lutego 2012

Marcello (Łódź, Manufaktura)

typ lokalu: restauracja
lokalizacja: Łódź, Manufaktura

kuchnia: włoska
poziom cen: średnio drogo
subiektywna ocena w skali 1-6: 5
www: http://restauracjamarcello.pl/


Magda Gessler otworzyła jakiś czas temu 3 nowe restauracje w Łodzi, jedną z nich jest Marcello właśnie. Na stronie czytamy:

W restauracji Marcello można zjeść klasyczne domowe, włoskie dania w czarujących nas przyjaznym, niepretensjonalnym, domowym klimatem wnętrzach. Zjeść tu można pasty, pizzę, w tym wyjątkową białą pizzę Magdy Gessler z rukolą, pieczarkami, mozarellą, gruszką, orzeszkami pinii, siekanymi borowikami, ser kozi. Menu Marcello jest bogate w smakołyki a ser parmezan jest pośród nich królem stołu. Autorami kuchni są prawdziwi jak prawdziwki Włosi.

No to sprawdźmy.


Marcello zajmuje lokal po dawnym (nieodżałowanym!) L'Ecru i jeszcze trochę - jest dodatkowa, duża sala po lewej stronie od wejścia, której z L'Ecru nie pamiętam. Wnętrze przyjemne, przestronne, duże. Może stoliki trochę za blisko siebie poustawiane i przez to nie jest kameralnie, ale to akurat gra z klimatem włoskiej knajpy. Na ścianach gwiazdy kina włoskiego, jasne kolory, sympatycznie.




Kelner wskazuje nam stolik, siadamy, zamawiamy. Pada pytanie o aperitif, bierzemy białe domowe wino, bardzo przyzwoite. Oczywiście jest też karta win. Dalej wjeżdżają na stół antipasti do wyboru: grillowane bakłażany, suszone pomidory w oliwie z oliwek, zielone oliwki, fasola, karczochy marynowane (18 zł) - wszystko pachnące i smaczne. Do tego pieczywo - ciepłe, chrupiące, nie wiem, czy pieczone na miejscu, ale na pewno niczego mu nie brakuje. Do tego oliwa i świeży pieprz, i ja właściwie mogłabym nie zamawiać nic więcej ;)

Dania główne: pizza autorska z boczkiem i śliwkami (świetny pomysł! ok. 20 zł) i linguine alla carbonara (22 zł) - równie proste i pyszne. Niby nic wyszukanego, a jednak pizza zaskakuje nietypowym połączeniem smaków, makaron jest, jaki być powinien - sprężysty, gorący, z kremowym sosem. Do tego wino, więcej wina. I jest bosko.


Jedyna wtopa przy deserze - specjalnie nie zamawialiśmy dużo na przystawki i dania główne, żeby zmieścić jeszcze jakąś panna cottę albo inne tiramisu. Niestety, zapytawszy kelnera o wybór deserów usłyszeliśmy, że został tylko... kisiel żurawinowy :/ No trudno. Deserów spróbujemy następnym razem.


Na stronie widzę właśnie menu walentynkowe - ostrygi, carpaccio z truskawkami, polędwica wołowa i krewetki - kusi... Na pewno wrócimy.

czwartek, 20 stycznia 2011

Bella Mafia (Łódź, Piotrkowska)

typ lokalu: pizzeria z aspiracjami do restauracji
lokalizacja: Łódź, ul. Piotrkowska 20
kuchnia: włoska
poziom cen: niedrogo
subiektywna ocena w skali 1-6: 3
www: Bella Mafia

Pecha mam jakiegoś ostatnio, czy co?
A może 30 minut czekania na kieliszek wina to teraz standard łódzkich restauracji?

Stek w sosie gorgonzola i ten w zielonym pieprzu były praktycznie identyczne, jakby były kiedyś tym samym daniem, doprawionym tylko jednym ostatnim składnikiem na minutę przed podaniem inaczej.

Knajpa pretenduje do miana włoskiej, a z czerwonych win sprzedawanych na kieliszki oferuje wyłącznie CinCin? To chyba jakiś żart.

Obsługa nieprofesjonalna.

Nie jest to może jakieś kompletne dno, ale też nie ma po co wracać.

poniedziałek, 12 lipca 2010

Presto (Łódź, Piotrkowska)

typ lokalu: pizzeria
lokalizacja: Łódź, ul. Piotrkowska 67
kuchnia: pizza, kuchnia włoska
poziom cen: średniodrogo
subiektywna ocena w skali 1-6: 4
inne lokalizacje: klik

Pizzerię Presto zna chyba każdy, na łódzkim rynku funkcjonuje z powodzeniem już od 12 lat, dorobiła się zasłużonej renomy i pokaźnego grona stałych bywalców.

Osobiście lubię lokalizację w bramie kina Polonia, można zjeść w ogródku, a jednak dość kameralnie, bez tłumu przechodniów zaglądających w talerze.

Prześwietna obsługa, na luzie i bardzo profesjonalna, a jednocześnie nienarzucająca się.
Wybór dań nie powalający, ale da się coś znaleźć. Pizze raczej tradycyjne, nic mega-oryginalnego w oczy mi się nie rzuciło. Cenowo też znośnie, pizza od kilkunastu do dwudziestu kilku złotych.

Na minus jak dla mnie - nieśmiertelne sosy biały i czerwony (choć same sosy bardzo smaczne, aromatyczny, słodkawy pomidorowy i koperkowy z delikatną nutą czosnku) zamiast włoskiej oliwy, najchętniej w kilku smakach. Wiem, wiem, są klienci, którzy bez sosów ani rusz, ale alternatywa nie byłaby od rzeczy.

Sama pizza w smaku bardzo poprawna, ale żeby jakoś szczególnie zapadała w pamięć, to nie powiem.

Całkiem przyjemne wino domowe.

Letnia propozycja deseru - lodowe tiramisu - zmrożone za mocno, do poprawki.

Ogólnie daje mocną 4, lokal codzienny, nie wyróżnia się niczym spektakularnym.



Pizzeria Presto

piątek, 16 kwietnia 2010

Toscania (Łódź, Piotrkowska)

typ lokalu: pizzeria, bistro
lokalizacja: Łódź, ul. Piotrkowska 102
kuchnia: włoska (?)
poziom cen: pizza od 13 zł, pasta 15-30 zł
subiektywna ocena w skali 1-6: 4

Lokal popularny, bez zadęcia, ciekawy pomysł na wnętrze, wystrój fajnie wkomponowuje się we włoskie widoczki wymalowane na ścianach. Ławki obciągnięte czerwonym skajem, drewniane krzesła - nie jakoś superwygodnie, ale wszystko razem całkiem nieźle gra.

Obsługa... zastanawiałam się, jakiego eufemizmu użyć - może kelnerki stosują permanentny strajk włoski? To by nawet pasowało. Im wolniej będą się ruszać, tym mniej się napracują - a nuż ktoś zniecierpliwiony czekaniem odpuści i pójdzie gdzieś indziej? O, niedoczekanie ich.

Bo jedzenie jest tu naprawdę warte lekkiej (?) irytacji w oczekiwaniu na. Pizza jak pizza, poprawna. Ale pasty! O nie, one nie są ani trochę włoskie. Powiedziałabym, że raczej delikatnie inspirowane włoskim smakiem. Sosy gęste, zawiesiste, kremowe, no i w ilości iście polskiej - czyli do pełna. Plus lekko rozgotowany makaron - czyli wszystko to, co Polacy lubią we włoskiej kuchni, no nie? MNM zachwycony ;)

Polecam zwłaszcza pasty z łososiem, szynką i brokułami lub kurczakiem i pieczarkami w śmietanowym sosie, albo moje absolutnie ulubione spagetti z wołowiną i chili (o dziwo, spagetti nawet czasem udaje się dostać al dente, w przeciwieństwie do tagliatelle). Dla tego ostatniego wracam tu bez marudzenia raz za razem i żadna tam mina kelnerki nie jest w stanie mnie odstraszyć.

Sałatki średnie, braki w jakości nadrabiają ilością.

Wybór win - żaden.
To znaczy niby mają wino, ale i tak nie ma z czego wybrać.

Ot, fajny lokal na lunch albo szybką kolację, można całkiem smacznie i skutecznie zaspokoić głód, choć w prawdziwie włoskie klimaty to nas raczej Toskania nie porwie.